Tusk uśmiercił ważny projekt. Teraz deklaruje, że znajdzie lepsze rozwiązanie

Premier Donald Tusk wyrzucił do kosza projekt reformy PIP. Jednocześnie ogłosił jednak, że to nie koniec szukania sposobów na ochronę pracowników. Możliwe, że niebawem przypomni mu o tym Bruksela.

Maciej Sikorski (Sikor)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Tusk uśmiercił ważny projekt. Teraz deklaruje, że znajdzie lepsze rozwiązanie

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy forsowana m.in. przez związki zawodowe i Lewicę zakładała m.in., że urzędnik tej instytucji będzie mógł zmienić formę zatrudnienia pracownika. Zwolennicy tego pomysłu przekonywali, że pomoże on ograniczyć skalę wykorzystywania przez pracodawców umów o dzieło, umów zleceń oraz modelu B2B. Przeciwnicy projektu, głównie pracodawcy, podnosili, że to uderzy w biznes, osłabi gospodarkę i doprowadzi do wzrostu bezrobocia. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Reforma trafia do kosza, Lewica ma problem

Z serwisu Bizpolis.pl mogliście się wczoraj dowiedzieć, że premier stanął po stronie pracodawców. Donald Tusk zamknął prace nad reformą, co nie spodobało się m.in. Lewicy. W tej sprawie planowane jest spotkanie szefa rządu z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Z kolei szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, zadeklarowała, że będzie rozmawiać z koalicjantami na temat dobrego narzędzia do walki z "patologią umów śmieciowych". 

Donald Tusk: Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników

Szef rządu za pośrednictwem platformy X w następujący sposób tłumaczył swoją decyzję:

Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł. Naszym zadaniem jest uwolnienie gospodarki i obywateli od nadmiernych regulacji i biurokracji. Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników.

Można oczywiście dojść do wniosku, że będzie to kolejna pusta obietnica, ale akurat w tej kwestii rząd musi zadziałać. Reforma PIP była kamieniem milowym KPO i zastąpiła pomysł przymusowego oskładkowania każdej umowy zlecenia. Oznacza to, że rząd będzie musiał wznowić rozmowy z Komisją Europejską. Niestety dla Polski, czasu na renegocjację umowy nie ma zbyt dużo. A gra toczy się o duże pieniądze.