B2B w etat. Rząd wycofuje się z reformy PIP
Premier Donald Tusk ogłosił, że rząd nie będzie kontynuował prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Jak wyjaśnia, proponowane rozwiązania dawałyby urzędnikom zbyt duże kompetencje.
Reforma przygotowana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej została w grudniu przyjęta przez Stały Komitet Rady Ministrów. Projekt zakładał rozszerzenie uprawnień PIP, w tym możliwość zmiany umów cywilnoprawnych na umowy o pracę.
Reforma PIP do kosza
Podczas ostatniego posiedzenia rządu premier miał jednak zgłosić zastrzeżenia wobec propozycji. Jak wyjaśnił, decyzja o przekazaniu urzędnikom tak szerokich kompetencji byłaby “bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi”. Premier dodał, że uważa całą sprawę za zamkniętą.
Projekt ustawy przewidywał, że inspektorzy pracy mogliby administracyjnie przekształcać umowy-zlecenia, umowy o dzieło czy kontrakty B2B w umowy o pracę. Od decyzji okręgowego inspektora miałoby przysługiwać odwołanie do Głównego Inspektora Pracy, a ostatecznie do sądu pracy.
Propozycja wprowadzała również współpracę między PIP, ZUS i Krajową Administracją Skarbową w zakresie wymiany danych oraz przewidywała możliwość prowadzenia kontroli zdalnych.
Reforma zakładała także podwyższenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracownika oraz zobowiązywała Głównego Inspektora Pracy do przygotowania strategii mającej poprawić efektywność kontroli i warunki pracy w PIP. Wśród obowiązków urzędu znalazłoby się także opracowanie metod oceny ryzyka i lepszego zarządzania zasobami kadrowymi.