Wenezuela to dopiero początek? Trump o możliwych interwencjach
Amerykanie mogą interweniować w kolejnych krajach Ameryki Łacińskiej. Ze słów prezydenta Donalda Trumpa wynika też, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad Grenlandią.
Świat z uwagą przygląda się poczynaniom Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. Kilka dni temu siły specjalne tego kraju porwały prezydenta Wenezueli oraz jego żonę. Para jest już w Nowym Jorku, gdzie została doprowadzona do sądu, by usłyszeć zarzuty związane z narkoterroryzmem.
Trump chce robić porządki w Kolumbii oraz Meksyku
Obalenie prezydenta Wenezueli być może nie kończy zmian politycznych w Ameryce Południowej. Donald Trump poinformował dziennikarzy m.in., że możliwa jest operacja wojskowa w Kolumbii. Prezydenta tego kraju, Gustavo Petro, Trump również oskarżył o udział w produkcji narkotyków i dostarczaniu ich do USA. Władze Kolumbii nie przyglądają się sytuacji bezczynnie: przy granicy z Wenezuelą rozmieściły już 30 tys. żołnierzy.
Donald Trump zapowiedział też działania wymierzone w Meksyk. Zdaniem prezydenta USA, krajem tym w rzeczywistości rządzą kartele narkotykowe, a jego władze są wobec nich bezsilne. Trump poinformował dziennikarzy, że wielokrotnie proponował wsparcie w tej walce, ale Claudia Sheinbaum, prezydentka Meksyku, miała odmawiać.
Zdaniem Trumpa, akcja w Wenezueli może też doprowadzić do upadku reżimu na Kubie. I ma się to odbyć nawet bez amerykańskiej interwencji.
Wraca temat Grenlandii. Wyspa przejdzie w amerykańskie ręce?
Słowa Trumpa mogą też wywoływać niepokój w Kopenhadze. W niedzielnym wywiadzie dla magazynu "The Atlantic" prezydent USA potwierdził swoją chęć aneksji Grenlandii. Polityk powtórzył, że jego kraj "absolutnie potrzebuje" największej wyspy świata z uwagi na swoje bezpieczeństwo oraz strategiczne interesy. Trump jest zdania, że Dania nie jest w stanie zapewnić wyspie bezpieczeństwa, z czego ma sobie zdawać sprawę m.in. Unia Europejska.