Wiele firm z zadłużeniami i problemami. Rynek wynajmu samochodów w tarapatach
Rynek wynajmu samochodów w Polsce rozwija się dynamicznie, ale wraz ze wzrostem popularności usług rośnie także skala problemów finansowych.

Coraz więcej osób i firm wybiera wynajem zamiast zakupu auta, zarówno ze względu na koszty, jak i wygodę. Wypożyczenie kampera na wakacje, auta na godziny w trakcie krótkiej podróży czy samochodu na minuty w mieście staje się coraz bardziej powszechne. Jednak dane BIG InfoMonitor i BIK pokazują, że już co siódma firma z branży ma trudności finansowe, a zadłużenie całego sektora w czerwcu 2025 roku przekroczyło 251 mln zł.
Wypożyczalnie z kamperami z największymi problemami
Szczególnie mocno problemy dotykają wypożyczalnie kamperów. Ten segment rynku eksplodował w czasie pandemii, kiedy Polacy szukali alternatywy dla hoteli i pensjonatów. Choć boom caravaningowy wciąż trwa, wielu przedsiębiorców nie poradziło sobie z kosztami prowadzenia biznesu. Zaległości finansowe tej części branży niemal się podwoiły w ciągu dwóch lat, osiągając 65,5 mln zł. Na jedną zadłużoną firmę przypada już średnio ponad 144 tys. zł długu.



Eksperci podkreślają, że branża wynajmu samochodów jest wyjątkowo wrażliwa na sezonowość. Latem popyt na auta i kampery rośnie, ale poza wakacjami firmy borykają się z dużymi spadkami przychodów. Do tego dochodzą wysokie koszty leasingu, ubezpieczeń czy utrzymania floty, które trzeba opłacać przez cały rok. Wyzwania potęguje też konkurencja ze strony platform carsharingowych, zmuszająca wypożyczalnie do obniżania cen, często kosztem rentowności.
Mimo trudności rośnie znaczenie wynajmu długoterminowego, zwłaszcza wśród firm. Według Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, w pierwszym półroczu 2025 roku sprzedaż nowych aut w tej formule zwiększyła się o 9,1 proc., a cały segment urósł o 7,6 proc. rok do roku. Coraz częściej na takie rozwiązanie decydują się też klienci indywidualni, traktując je jako alternatywę dla tradycyjnego zakupu.