GUS podał nowe dane o inflacji. Jest pozytywne zaskoczenie
Inflacja w Polsce w sierpniu wyhamowała szybciej, niż przewidywały prognozy – wstępny odczyt CPI wyniósł 2,8 proc., podczas gdy konsensus zakładał 2,9 proc. rok do roku i brak zmian miesiąc do miesiąca. To drugi z rzędu miesiąc na górnej granicy celu inflacyjnego NBP, co sygnalizuje stabilizację dynamiki cen przy lekkim zaskoczeniu in plus.

Główny Urząd Statystyczny opublikował wstępne dane szacunkowe dla sierpnia, mimo że miesiąc wciąż trwa; to standardowa praktyka, a dane zostaną zweryfikowane w pełnym raporcie za około dwa tygodnie. Ekonomiści oczekiwali zejścia wskaźnika do 2,9 proc., tymczasem odczyt na poziomie 2,8 proc. wskazuje na nieco mocniejsze hamowanie presji cenowej niż zakładano. Dodatkowo odnotowano minimalny spadek cen w ujęciu miesięcznym, podczas gdy rynek spodziewał się stabilizacji.
Kolejny miesiąc ze spadkiem inflacji
Trend dezinflacyjny trwa od kilku miesięcy, po pierwszym kwartale, gdy CPI oscylował wokół 4,9 proc. W kolejnych miesiącach dynamika spadała: do 4,3 proc. w kwietniu i 4 proc. w maju, by lekko odbić do 4,1 proc. w czerwcu i następnie obniżyć się do 3,1 proc. w lipcu, w przedziale akceptowanym przez bank centralny. Sierpniowy wstępny odczyt 2,8 proc. kontynuuje ten ruch, zbliżając inflację do celu.



W ujęciu rocznym wciąż rosną ceny żywności, średnio o 4,8 proc., a także nośników energii – o 2,3 proc. Jednocześnie największym hamulcem inflacji pozostają paliwa: ceny na stacjach są przeciętnie o 7,7 proc. niższe niż rok wcześniej. Taki miks – drożejąca żywność i energia przy tańszych paliwach – tłumaczy jednocześnie utrzymujące się różnice w tempie zmian poszczególnych kategorii koszyka.
Według wstępnych danych pozytywna niespodzianka względem oczekiwań rynkowych wynika więc z szybszego spadku cen paliw i słabszej dynamiki miesięcznej niż zakładana. Jednocześnie utrzymujący się wzrost cen żywności i energii sprawia, że proces dezinflacji może pozostać stopniowy, a pełniejszy obraz przyniesie finalna publikacja.