Postawisz z fotowoltaiką na dachu. Niemcy rozpoczęli rewolucję
Niemiecki producent SkyWind jako pierwszy uzyskał pełną certyfikację dla swojej kompaktowej turbiny wiatrowej NG, otwierając drogę do szerszego zastosowania mikroinstalacji na dachach budynków mieszkalnych. Urządzenie o średnicy 1,5 m ma uzupełniać energię z sieci czystą produkcją wiatrową i pracować cicho, także w warunkach, gdy fotowoltaika radzi sobie gorzej.

Jak dotąd w tym sektorze energetycznym największą uwagę przyciągały gigantyczne farmy wiatrowe – w ostatnich latach uruchamiano rekordowe jednostki o średnicach wirników liczonych w setkach metrów – jednak SkyWind stawia na zwyczajnego użytkownika i prostą instalację na dachu domu. Firma rozwija NG od 2009 r., kiedy założyciel Fritz Unger zaprezentował opatentowaną, jednolistkową mikroturbinę na konkursie młodych badaczy. Od tego czasu sprzedano ponad 10 tys. sztuk do zastosowań od domów po górskie schroniska.
Kamieniem milowym w rozwoju projektu jest pełna certyfikacja przez ICC Small Wind Certification Council po dwuletnich testach w amerykańskim stanie Utah, które potwierdziły deklaracje producenta w zakresie mocy, bezpieczeństwa, funkcji i trwałości urządzenia. "Uzyskanie certyfikacji SWCC to znaczący krok dla SkyWind" powiedział Unger, dziś prezes spółki. "Potwierdza to nasze zaangażowanie w rygorystyczne testy i międzynarodowe standardy jakości oraz zapewnia, że klienci mogą ufać wydajności i trwałości naszych turbin" - dodał.



Wydajność i zastosowania turbiny
Każda turbina NG posiada certyfikat na roczną produkcję 615 kWh, co stanowi około 6 proc. przeciętnego zużycia energii przez gospodarstwo domowe w USA, wynoszącego 10 791 kWh rocznie. Z tego powodu sensowną strategią może być montaż kilku jednostek, aby zwiększyć udział zielonej energii w bilansie domu i lepiej dopasować generację do potrzeb użytkownika.
Producent podkreśla, że mikroturbiny osiągają najlepsze rezultaty podczas wichur i burz, czyli w okresach, gdy instalacje fotowoltaiczne notują spadki produkcji. W praktyce łączenie obu technologii – wiatru i słońca – pozwala stabilniej uzupełniać energię pobieraną z sieci, szczególnie w miejscach o zmiennej pogodzie.
Wirnik o średnicy 1,5 m sprawia, że urządzenie gabarytowo przypomina dachową antenę satelitarną, co ułatwia montaż kilku sztuk na jednym obiekcie bez ingerencji w bryłę budynku. NG pracuje bardzo cicho, a wbudowany komputer na bieżąco ocenia warunki i steruje mechanizmami bezpieczeństwa, w tym automatycznym hamowaniem oraz wyłączeniem podczas silnych burz.
Elementem oferty jest także cena jednostkowa, wynosząca 2 949 euro (około 3 450 USD), co pozycjonuje produkt jako relatywnie przystępny sposób na dywersyfikację domowych źródeł energii. Taki poziom kosztów może być szczególnie atrakcyjny dla użytkowników, którzy chcą stopniowo rozbudowywać system, dokładając kolejne jednostki wraz ze wzrostem zapotrzebowania lub możliwości inwestycyjnych.