Rząd ma nowy pomysł na podatek cyfrowy. Im się dostanie zamiast big techów

Podatek cyfrowy wraca w nowej formule. Rząd celuje głównie w chińskie platformy e-commerce, ale nie amerykańskie big techy. O sprawie informuje piątkowa "Rzeczpospolita".

Arkadiusz Stando
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Rząd ma nowy pomysł na podatek cyfrowy. Im się dostanie zamiast big techów

Jak zauważają dziennikarze gazety, do wykazu prac rządu ma wkrótce trafić projekt resortu cyfryzacji dotyczący podatku od usług cyfrowych. Inicjatywa dostała już "zielone światło" z Ministerstwa Finansów. Nowe przepisy miałyby zacząć obowiązywać w 2027 r.

Dalsza część tekstu pod wideo

Dziennik podaje, że wpływy w pierwszym roku działania podatku oszacowano na 2 mld zł. Docelowo kwoty z tego tytułu miałyby przekraczać 3 mld zł. "Nie chcemy się spieszyć, niczego robić na kolanie, to ma być stabilny mechanizm na lata, jak VAT" – powiedział "Rz" Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji.

Międzynarodowe tło i zmiana retoryki

Gazeta przypomina, że podatek cyfrowy obowiązuje już m.in. w Hiszpanii, Francji, Włoszech, Austrii, Wielkiej Brytanii i na Węgrzech. Jednocześnie wskazuje, że w Polsce próby wprowadzenia takiej daniny wyhamował w 2025 r. resort finansów, po krytyce ze strony USA.

Ambasador Tom Rose ostrzegał wtedy, że to "autodestrukcyjny podatek, który zaszkodzi tylko Polsce i jej relacjom z USA". Teraz, jak relacjonuje "Rzeczpospolita", resorty cyfryzacji i finansów współpracują, a komunikacja wokół projektu uległa zmianie — zamiast na USA akcent ma przesuwać się na Wschód.

Jak ma działać mechanizm?

Z opisu "Rzeczpospolitej" wynika, że podatek cyfrowy ma być pomniejszany o CIT zapłacony w Polsce. Rozwiązanie ma chronić firmy z biurami i pracownikami w kraju, a uderzać w podmioty, które osiągają przychody na polskim rynku bez rozliczania tu CIT.

Standerski wyjaśniał gazecie, że amerykańskie firmy często płacą w Polsce CIT, więc ich podatek cyfrowy byłby zerowy lub symboliczny. Wskazywał też, że znane są przykłady dużych chińskich platform komercyjnych, które w Polsce nie zostawiają "ani złotówki", co ma uzasadniać potrzebę "uszczelnienia" systemu.